• Wpisów: 1010
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 20:03
  • Licznik odwiedzin: 6 856 / 1097 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
kreatywna
 
Jadę w tramwaju zmęczona, po całym dniu hałasu, upierdliwców i nad wyraz przesadzonej klienteli pragnę tylko szybko znaleźć się w domu.
Łaknę ciszy!
I co? Do tramwaju wskakuje jakiś Rumun, albo inny Cygan z akordeonem.
Całe dwa przystanki brzdkękoli na tym ustrojstwie skoczną melodię, stoi centralnie nade mną. Zza jego osoby wyłania się chyba siostra(a może to było jego dziecko?) z jednorazowym kubkiem po kawie i chodzi po wagonie zbierając kasę.
Wraca z tylnej części tego pędzącego rydwanu przeznaczenia i kieruje się prosto do mnie. Udawałam, że śpię; jeżeli jest spostrzegawcza pewnie domyśliła się że udaję, bo przy takim akompaniamencie raczej trudno o sen.
Myślałam, że ich wyniosę, razem z tym hałaśliwym ustrojstwem i drzwiami.
Rzeczywiście jestem gwiazdą!
Dzisiaj na ulicy przeprowadzali z kimś wywiad, a ja za tym całym majdanem stałam w kolejce po coś tam z miną jakbym chciała, a nie mogła.

Chyba się położę, bo nie ogarniam już tej kuwety dzisiaj.
Sto na Pingerze lat Muszko. Trzy to Twoja szczęśliwa liczba!


 

kreatywna
 
Czyżby? Tak to już jutro.
Trzecia rocznica Muszki na tym portalu!
Nigdzie, ale to nigdzie nie wytrzymałam tak długo!
Byłam dzisiaj na drugim spotkaniu z tym dryblasem, nic się nie zmieniło nadal sięgam mu do ramion.
Ba, nawet idziemy razem na Juwenalia.
Z tego wszystkiego matka jest najlepsza
"Ty masz te włosy tak zrobione, jak Lujs Define jako żyd z takimi pejsami chodził"
"Nie świruj, się umówiłaś to jedź, biedny chłopak od rana się myje, żeby nie śmier.. Bo nie śmierdzi od niego, nie?"

“Kupię Ci lokówkę do tych pejsów”


“Co Ty się ubrałaś jak babcia, młodzieżowo się ubierz, ja Ci zaraz coś z szafy wynajdę”


“Jak to co takie smuty puszczają w radio? Romantycznie, nastrajaj się na randkę”


“Patelnię weź. Mówię weź patelnię i jakby co przypierdol i uciekaj.”


"A co on tak Cię ciąga po kniejach, a to park, a to zoo, podejrzane"
Na nic tłumaczenia w stylu "Mamo nie jestem małym dzieckiem, nie przesadzaj."

Tak to jest, zrobili tylko mnie jedną i fufają i dmuchają; ja rozumiem, ale momentami przesadzają.

hiohiooo
A kto zagra w czwartek na Juwe?


 

kreatywna
 
Sąsiad do późna remontuje sobie piętro, ma pootwierane wszystkie okna. Skąd wiem? Bił mi dzisiaj brawo, wracam do domu, lekko kropi, mocno wieje, ja mam jedną sprawną słuchawkę w lewym uchu, idę, wyglądam jak czarownica z bajki i śpiewam.
Powszechnie wiadomo, że mi to nie wychodzi w ogóle.
Po cóż więc i ta kpina z jego strony?
A co śpiewałam?

 

kreatywna
 
Tak sobie teraz myślę, że mogłabym zostać gwiazdą jutjuba.



Szukajcie w tłumie, a Muszkę znajdziecie :D

Grubo ponad 25 stopni mamy, ugotuję się, uparuję na zajęciach. Nie cierpię lata.
Zimo wracaj!
Czuję się już lepiej, chociaż wczoraj z ostatniej godziny poszłam do domu; nie wytrzymałabym, źle się czułam.

Coś o przyznawaniu renty w naszym pięknym kraju.
Kobieta lat 47, przepracowane 20. Po operacji tarczycy, woreczka żółciowego, dwa razy ściągana cysta z jajników, brzuch i szyja odznaczają się bliznami, wada wzroku spora, jeśli nie rzec gigantyczna, bo aż -18 i do tego astygmatyzm. Lekarz z komisji powiedział jej, że symuluje. I może nie dosłownie, ale przesłanie było takie, że ma wypierdalać do pracy.

Kocham Polskę, ale większości ludzi tutaj nienawidzę.
Brakuje zwykłej ludzkiej życzliwości, dajmy na to tę babcię ostatnio; na uśmiech środkowym palcem odpowiada.
Zniechęciłam się, nie będę się już uśmiechać do ludzi na ulicy i tak tego nie docenią, pomyślą, że coś chcę; albo mi piątej klepki brakuje.
 

kreatywna
 
Chyba jestem chora.
Źle się czuję, od wczoraj wieczora nic nie zjadłam i wypiłam tylko kubek ziół.
Nawet palić mi się nie chce, zataczam się gdy wstanę z łóżka, matka musi mnie prowadzać po domu.
Ledwo dorwałam pracę i już choruję.
Nie ma co, jestem szczęściarą.
 

kreatywna
 
Zapomniałam dodać o tych konkursiwach, gdzie nakupują badziewia we wszystko po 5zł i uprzykrzają życie szarym zjadaczom chleba na tym portalu spamując tym na prawo i lewo.
  • awatar Mort: Czytałam recenzję "Metra 2034", podobno przekombinowane. Ale i tak przeczytam:). Gra? Uau, muszę gdzieś dorwać, bo gry komputerowe to coś co tygryski pokroju Morta uwielbiają.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kreatywna
 
Albowiem stronę główną Pingera zaśmiecają zdjęcia Biberów, Zmierzchów i Bruno Marsów; przeplatają się one z głębokimi jak anus sentencjami i dołączonymi do nich zabawnymi zdjątkami szalonych Amerykańskich nastolatków na torach/ w lesie/ na łące w towarzystwie kwiatków i kolorowych baloników.
Jadłospisy i "inspirejszyns" równie mocno mnie wkurwiają co te wymienione wyżej.



Pokaż wszystkie (5) ›
 

kreatywna
 
Sięgam mu do ramion. Ja z moim metrem siedemdziesiąt cztery sięgam komuś do ramion.
Oczytany, początkowo czułam się przy nim jak zupełny przygłup.
Okazało się, że nie jest żadnym sztywniakiem, mimo że niemal go zagadałam na śmierć wyraził chęć następnego spotkania.
Żętelmen, starał się mnie nie urazić niczym, pytał czy gdzieś podrzucić, bo autem przyjechał. Hłehłe, pomyślałam: Hola, hola chłopie! Na auto mnie nie złapiesz; wsiądę to wywiezie gdzieś na zadupie i wychędoży. Mama powtarzała, żebym nie wsiadała z nieznajomymi do auta.
Podziękowałam kulturalnie i poszłam w swoją stronę.
Ogólnikowo wrażenie zrobił dobre. I jest wysoki!

To co nawyrabiałam wczoraj po pijaku przechodzi wszelkie granice, dzisiaj w pracy się tylko męczyłam. Myślałam, że wyschnę. Posłałam koleżankę dwa razy po wodę do sklepu, raz przyniosła małą, zimną niegazowaną; następnym razem chyba z braku cierpliwości i przezorności- by więcej nie biegać- przytargała baniak pięciolitrowy. A może to zwykła, ludzka złośliwość?
Dziękować Bogom za litość i chłodne powietrze. Jest czym i jak oddychać.
Jestem tak wymęczona, czuję się jakby ktoś mną szarpał jak pies flakiem. I do tego jeszcze te nerwy związane z psującym się internetem. To chyba jest kobieta- łączy mnie tylko wtedy gdy ma humor. Tak już sobie myślałam, czy nie wypierdolić go w kosmos razem z konsultantami z infolinii Cyfry+. Rozbrajające towarzystwo.
Na domiar dnia kiepskiego, gdy już wracałam do domu, siedząc w autobusie(O CHWAŁA KIEROWCY ŻE KLIMATYZACJĘ WŁĄCZYŁ, BO TEN INFERNALNY SMRÓD BY MNIE ZABIŁ) stojącym w korku zdobyłam się na uśmiech do jakiejś babci z fioletowymi włosami i pooraną mordą jak Staśkowe pole, która siedziała w aucie obok z nosem w torbie z zakupami, a ta mi faka pokazała.
Ja wiem dlaczego starsi ludzie są zgryźliwi- zazdroszczą młodym, że przed nimi całe życie, bo ich własne chyli się ku końcowi.


Pokaż wszystkie (4) ›
 

kreatywna
 
Uhuhu, apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Po sobotnim spotkaniu z tym takim z tamtego portalu, mam na jutro zaplanowane kolejne, ale już z kimś innym. O wtorku przyszłego tygodnia nie wspomnę.
Jak pięknie się pogoda spierdoliła!
Nie ma już takiego potwornego skwaru, jutro ma być jeszcze chłodniej, jak dla mnie bomba!
Spację jak widać naprawiłam, wyciągnęłam spod niej spory kawał pistacji i wszystko jasne.
Matka mi powiedziała, że mam przestać ubierać się jak babcia, na to jeszcze będę miała czas i niby dlaczego nie mogę wyglądać kobieco? Przecież tak uroczo wyglądam w spiętych włosach, a ja ciągle jak hipis w poczochranych i poplątanych kudłach paraduję, a jak jeszcze założę tę spódnicę do ziemi w jakieś mazgaje to już zupełnie wyglądam jak kloszard. I przecież mam co pokazać, w golfach najchętniej bym chodziła, ale nie ona się nie wtrąca, ona tylko sugeruje.

 

kreatywna
 
Doszło do tego, że we własnym ogrodzie nie można z gołą dupą na słońcu poleżeć, bo pomimo krzaków wysokich na ponad trzy metry ktoś podgląda.

Wracam dzisiaj ja do domu, na tym skwarze niesamowitym człapię się na przystanek tramwajowy, zaczepiają mnie czterej chłopcy po około 15naście lat i dwie dziewczyny w tym samym wieku
-Wie Pani może gdzie jest burdel Pokusa?
=... A czy ja wyglądam na taką, która tam pracuje?
-No nie.
=Otóż to, nie wiem, gdzie to jest.
Pytam znajomego co to za burdel Pokusa i co w okolicy jest, okazało się, że niedaleko jest jakaś gejownia gdzie zawsze wpuszczają małolaty. I wszystko jasne.
Wojtuś od niedzieli wydzwaniał i najpierw proponował, później prosił bym na to przystała, następnie rozkazywał a jak i to nie pomogło to stwierdził, że sam mnie spakuje. Do Mielna jadą, a raczej dziś rano pojechali. Wszyscy, Adrian też.
Bla bla bla, okres dostałam i mało co z bólu flaki na lewą stronę nie wywrócę.



Ja bym mogła w takich szmatach polatać nad klechą, tam zapewne zimno jest.
Idzie burza.